Wywiad   Roksana Ratajczyk 

Wywiad z Roksaną Ratajczyk - reprezentantką Polski

 Data:  07/06/2021   Zdjęcie:  www.tylkokobiecyfutbol.pl

"Wiem, że będę musiała wiele z siebie dać, by udowodnić, że powołanie mnie nie było błędem"

Czas czytania ±3 minuty


Jakub Drożdż, Polish Football Almanac: -Jest Pani wychowanką Polonii Płoty. Jakie były Pani początki w piłce?

Roksana Ratajczyk: -Szczerze mówiąc zaczynałam od lekkoatletyki, ale faktem jest, że pierwsze kroki jako piłkarka stawiałam w Polonii. Nie pamiętam dokładnie, ile miałam lat, ale jak każde dziecko zaczynałam od różnych turniejów.

 

-Smak Ekstraligi poznała Pani grając w Olimpii. Jak wspomina Pani czas spędzony w Szczecinie?

-Szczecin i Olimpia to mój drugi dom i zawsze będę wspominać czas tam spędzony bardzo dobrze. Byłam tam przez osiem lat i mam ogromny sentyment do tego klubu, miasta i ludzi. Nie ukrywam, że czasami bardzo mi ich brakuje.

 

-W zeszłym sezonie została Pani zawodniczką Górnika Łęczna. Czy obecny sezon klubowy może Pani zapisać po stronie sukcesów?

-Dla mnie osobistym sukcesem było to, że mogłam przyjść do Górnika i grać w tej drużynie, rozwijać się. Dostałam również powołanie do reprezentacji, więc tylko utwierdza mnie to w przekonaniu, że podjęłam właściwą decyzję, przychodząc do Łęcznej. Kolejnym sukcesem jest zdobycie mojego pierwszego medalu w Ekstralidze i oczywiście możliwość zagrania w Lidze Mistrzyń.

 

-Transfer zagraniczny to bliższa, czy dalsza perspektywa?

-Jedyne, co mogę zdradzić to to, iż jest to coraz bliższa perspektywa.

 

-W jakim klubie zagranicznym najchętniej widziałaby się Pani?

-Nie mam jednego klubu ani ligi, w której koniecznie chciałabym zagrać.

 

-W reprezentacji zadebiutowała Pani w 2017 roku, w wieku 18 lat. Co pamięta Pani z tego pierwszego zgrupowania i meczu?

-Szczerze mówiąc, pamiętam wszystko. W debiucie udało mi się strzelić bramkę, a takich chwil nigdy się nie zapomina. Bardzo dobrze pamiętam słowa trenera Stępińskiego sprzed meczu. Pamiętam również stres, jaki mi towarzyszył na pierwszym zgrupowaniu, ale wtedy dzięki Ewelinie Kamczyk, która się mną zaopiekowała, było mi łatwiej zaaklimatyzować się w drużynie.

 

-Ostatni raz w kadrze zagrała Pani w 2019 roku. Teraz otrzymała Pani powołanie na mecze z Finlandią i Czechami. Skąd taka długa przerwa?

-Trudno mi ocenić. Nie do końca jest to pytanie do mnie.

 

-Czego spodziewa się Pani po tych najbliższych dwóch meczach towarzyskich?

-Widać, że kadra pod wodzą Trener Niny Patalon chce grać bardziej ofensywnie, więc domyślam się, że postawimy na atak. Przede wszystkim jednak spodziewam się ciężkiej pracy. Wiem, że będę musiała wiele z siebie dać, by udowodnić, że powołanie mnie nie było błędem.

 

-A jak ocenia Pani nasze szanse w eliminacjach Mistrzostw Świata?

-Szanse są zawsze; czy to małe czy to duże, ale są. Według mnie reprezentacja nie raz pokazała, że potrafi wygrywać z teoretycznie silniejszymi rywalami. Myślę, że awans z grupy jest bardzo możliwy jeśli reprezentację będą omijać wszelkie urazy i kontuzje.

 

-Skąd czerpie Pani motywację do ciągłej pracy i rozwoju?

-Wydaje mi się, że od swojej rodziny i najbliższych mi osób, na które w każdej sytuacji mogę liczyć. Jak każdy sportowiec mamy słabsze momenty, ale to właśnie dzięki tym ludziom dalej gram i robię to, co kocham.

 

-Jaką radę dałaby Pani młodym zawodniczkom, które chcą zostać profesjonalistkami?

-Mimo trudności, jakie są przed nami, zawsze warto uparcie dążyć do celu i spełniać swoje marzenia.

 

-Dziękuję za rozmowę!


 Zobacz także: 
Roksana Ratajczykw bazie polishfootballalmanac.net (ang.)